Troszkę staroci...
Dzisiaj troszkę staroci z decoupage. Od czego zaczęłam swoją przygodę? Uczestniczyłam w warsztatach decoupage prowadzonych przez panią zafascynowaną decoupage. Nauczyłam się malowania pudełka farbą, nakładania jednoskładnikowego spękacza, naklejania serwetek, papieru decoupage i papieru ryżowego.
A oto moja pierwsza w życiu praca.
Fioletowe pudełko z jednoskładnikowym spękaczem, naklejonym motywem z papieru ryżowego i polakierowanym 3 razy.
Potem zaczęłam ćwiczyć w domu i oto efekt pierwszych prób i błędów. Słoik pomalowany spękaczem, białą farbą, naklejonymi motywami z serwetki i polakierowanym 2 razy.
Następnie zaczęłam ćwiczyć na pudełku. Schemat pracy ten sam tylko farba niebieska chyba mi się zważyła. Efekt końcowy całkiem ładny :)
Kolejne prace to świeczniki, teraz tak patrzę, to chyba na nie pomysłu dobrego nie miałam:)
Fioletowe pudełko z pchlego targu po cygarach.
A już po tych pierwszych pracach gdy się uczyłam techniki decoupage, zaczęłam szukać nowych metod oprócz tej ze spękaczem jednoskładnikowym. I tak zaczęły powstawać kolejne prace.
Czerwone pudełko dla mojej mamy jako prezent na gwiazdkę. Ma w środku 3 przegródki i lusterko. W środku tak samo czerwone jak na zewnątrz.
I na koniec wielkanocne jajo, które upiększyło wielkanocny stół mojej mamy.










Komentarze
Prześlij komentarz